Ostatnia droga śp. Bogdana Mistachowicza
Franciszkanie Jasło
Franciszkanie Jasło
























Kazimierz nie mówił wiele o sobie. Nie potrzebował wielkich słów. Wystarczył jego uśmiech, jego pomocna dłoń, jego obecność. Był dobrym człowiekiem. Takim, o jakich dziś coraz trudniej. I choć odszedł, pozostanie w naszej pamięci.
Zbliża się Wielkanoc. Czas nadziei, odrodzenia i zwycięstwa życia nad śmiercią. To niezwykle symboliczne, że Waldek odszedł właśnie teraz, bo nasza wiara mówi nam, że śmierć nie jest końcem. Jest przejściem. Początkiem nowego życia. Życia…
Choć ciało odchodzi, miłość zostaje. Zostaje wdzięczność, że mogliśmy Go znać i kochać. Zostaje pamięć, a ona jest silniejsza niż śmierć.Pogrzeb odbył się w Kołaczycach.
Żegnamy człowieka dobrego serca, pracowitego, rodzinnego, skromnego. Chociaż odchodzi od nas fizycznie, pozostaje na zawsze w naszych wspomnieniach, w sercach tych, którzy Go kochali i szanowali Jabłonoca
Odszedł, ale zostawił po sobie coś bardzo cennego — pamięć o dobrym człowieku, który kochał i był kochany. Niech to, czego nas nauczył, trwa w nas: pracowitość, skromność, miłość do rodziny i gotowość do pomocy.