Kochana Mamo…

Kochana Mamo…

Dziś znów chciałbym do Ciebie zadzwonić.

Usłyszeć znajome „Halo?”, opowiedzieć, co wydarzyło się przez ostatnie dni, zapytać, jak się czujesz. Chciałbym usłyszeć Twój śmiech, zobaczyć uśmiech, który zawsze uspokajał nawet największe burze.

Ale po drugiej stronie jest już tylko cisza.

Mówią, że czas leczy rany. Może sprawia, że uczymy się z nimi żyć. Ale nie ma czasu, który potrafiłby sprawić, że przestajemy tęsknić za Mamą.

Bo Mama nie jest tylko częścią naszego życia.

Mama jest jego początkiem.

Jest pierwszym głosem, który słyszeliśmy. Pierwszym sercem, które biło dla nas. Pierwszym spojrzeniem pełnym miłości. Pierwszym miejscem, do którego wracaliśmy, gdy świat stawał się zbyt trudny.

I nawet gdy odchodzi…

Nadal jest obecna.

W zapachu ciasta, którego nikt nie potrafi upiec tak samo.

W słowach, które nieświadomie powtarzamy.

W gestach, które po niej odziedziczyliśmy.

W fotografiach, które oglądamy coraz częściej.

W pustym miejscu przy stole, które boli najmocniej właśnie w takie dni jak dziś.

Dzień Matki.

Dzień, w którym wielu niesie kwiaty do domu.

A wielu niesie je tam, gdzie pozostają już tylko wspomnienia.

Na groby Mam.

Do miejsc pełnych ciszy.

Do miejsc, gdzie mówi się szeptem, choć serce chciałoby krzyczeć z tęsknoty.

Jeśli dziś stoisz nad grobem swojej Mamy, nie wstydź się łez.

To nie są łzy słabości.

To dowód, że była kochana.

To dowód, że nadal jest kochana.

To dowód, że miłość jest silniejsza niż czas, odległość i śmierć.

Bo człowiek odchodzi.

Ale matczyna miłość nie odchodzi nigdy.

Żyje w nas.

Każdego dnia.

Do ostatniego oddechu.

Dziś z wdzięcznością i wzruszeniem wspominamy wszystkie Mamy.

Te, które możemy jeszcze przytulić.

I te, które przytulamy już tylko pamięcią.❤️

Feniks Mariola Knap Piotrowska

Podobne wpisy