Nie ma nic bardziej mylnego niż przekonanie, że pewnego dnia żałoba po prostu się skończy!
Przez lata spotkałam bardzo wielu ludzi po stracie. Nigdy jednak nie spotkałam człowieka, który powiedziałby mi, że jego żałoba się skończyła. Spotkałam natomiast wielu ludzi, którzy nauczyli się żyć dalej.
A to nie jest to samo!
Na początku żałoba potrafi wypełnić cały świat. Człowiek budzi się z nią rano i wieczorem z nią zasypia. Każda myśl, każda decyzja i każdy dzień są w jakiś sposób związane ze stratą. Trudno wtedy wyobrazić sobie, że życie może jeszcze wyglądać inaczej.
Z czasem zaczyna się jednak dziać coś, czego nie da się zamknąć w podręcznikowych teoriach. Coraz częściej myślę o tym procesie jak o wspólnej drodze człowieka i jego żałoby.
Na początku to żałoba prowadzi. Człowiek idzie tam, gdzie ona mu pozwala. Później próbuje od niej uciekać albo zostawić ją za sobą. Aż w końcu przychodzi moment, w którym przestajemy zastanawiać się, jak się jej pozbyć.
Nie dlatego, że pogodziliśmy się ze wszystkim. Nie dlatego, że już nie boli. Po prostu dlatego, że życie płynie dalej, a my zaczynamy odnajdywać w sobie gotowość, by płynąć razem z nim.
Bo są takie straty, po których nie zamyka się drzwi. Są takie osoby, których obecność pozostaje z nami do końca życia.
I nie chodzi o to, aby któregoś dnia zostawić żałobę za sobą, ale o to, aby wziąć ją pod rękę i nauczyć się z nią iść przez życie.
Z serca,
Joanna ![]()
Autor i źródło: Akademia Wsparcia w Żałobie – Joanna Głogowska![]()

