Są zawody, z których nie zawsze da się po prostu „wyjść” po zakończeniu pracy
Prokurator, policjant, pielęgniarka, strażak, ratownik, opiekun medyczny i wiele innych…
Ostatnia rozmowa z osobą, która w swoim zawodzie spotyka się także ze śmiercią, często w bardzo trudnych okolicznościach skłoniła mnie do pewnej refleksji.
Pracując w branży pogrzebowej, na co dzień spotykamy się ze śmiercią. Ale przecież nie jesteśmy jedyni.
Policjanci pojawiają się na miejscach wypadków i tragicznych zdarzeń. Strażacy uczestniczą w akcjach ratunkowych, które nie zawsze kończą się szczęśliwie. Ratownicy medyczni, lekarze i pielęgniarki walczą o ludzkie życie, a czasem muszą zmierzyć się z jego końcem. Pracownicy hospicjów towarzyszą ludziom w ostatnich chwilach. Osoby sprzątające w szpitalach hospocjach, które są obok i mimowolnie uczestniczą w odchodzeniu pacjentów.
Są też osoby, które wykonują szczególnie trudną pracę. Prokuratorzy, technicy kryminalistyki i lekarze medycyny sądowej, którzy pracują przy nagłych i niewyjaśnionych zgonach, oględzinach czy sekcjach zwłok, bardzo często narażeni na bardzo trudne widoki, muszą zachować profesjonalizm, często rozmawiać z najbliższymi ofiary wypadku, czy innego tragicznego zdarzenia.
Każda z tych osób wykonuje swoją pracę profesjonalnie. Ale za mundurem, fartuchem, garniturem czy stanowiskiem zawsze stoi człowiek. Człowiek, który po pracy wraca do domu, a tego, co zobaczył i przeżył, nie zawsze da się zostawić za drzwiami….
Dlatego ogromny szacunek dla wszystkich, którzy w swojej pracy mają kontakt ze śmiercią, cierpieniem i ludzką tragedią.
Są zawody, z których nie zawsze da się po prostu „wyjść” po zakończeniu pracy.

